top of page
kz_logo.png
  • Allen Randolf
  • 4 sie 2020
  • 2 minut(y) czytania

„Ewangelia… jest mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy” – R 1,16 (NBG).

Moja historia to Jego opowieść.

Niedawno obchodziłem kolejne urodziny. Po tylu latach powinienem być już ekspertem w tej dziedzinie. Urodziny to kamienie milowe w naszej życiowej podróży i warto je świętować. Mam wiele powodów do świętowania: bogobojni rodzice i dziadkowie, którzy mnie kochali i nauczyli pobożności oraz dobrych nawyków; szczęśliwe dzieciństwo; zdrowe dorastanie; porządna edukacja, po której zostali mi dobrzy przyjaciele i wspaniałe wspomnienia; niesamowita, twórcza i kochająca żona i partner w służbie; dzieci lepsze niż moje umiejętności rodzicielskie; wnuki wspanialsze niż można sobie wymarzyć; bliskość długoletnich przyjaciół; a wszystko to opakowane służbą dla ludzi, którzy ucieleśniali ewangelię i otwierali dla nas swoje serca i życie.

Są jeszcze inne, ważniejsze „urodziny”, które rozpoczęły moją wędrówkę wiary. Były one początkiem mojego życia w Chrystusie, a jego historia jest pisana nadal. Moja historia to Jego opowieść (angielska gra słów – My history, His story). Urodziłem się i wychowałem w domu pastorskim, i po raz pierwszy przyjąłem Jezusa do swojego serca jako sześciolatek. Na ile wtedy rozumiałem, szczerze oddałem życie Jezusowi i zaczęło się dla mnie nowe, wieczne życie. W prostocie i szczerości serca dziecka przeżyłem „ewangelię… która jest mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy”.

Na sylwestrowej ewangelizacji obok dziesięciolatka uklękła nauczycielka szkoły niedzielnej. Dzięki jej zachęcie wyszedłem do przodu owej skromnej kaplicy, ukląkłem i otworzyłem serce, by poznać Jezusa w całkowicie nowy sposób. Nie można się wrodzić w rodzinę wiary; trzeba osobiście się urodzić dla Królestwa Bożego, przez wiarę w Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela – czyt. Ef 2,8-9. Nie da się wyrazić radości, jakiej doznałem tamtego wieczoru, i jaka mi towarzyszy po dziś dzień. Przyszła wraz ze świadomością tej prostej prawdy: „Ewangelia… jest mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy” – czyt. J 3,1-21.

Później, jako piętnastolatek, na zaproszenie wizytującego kaznodziei, ukląkłem „przy ołtarzu” i wyraźnie poczułem, że „Bóg mnie powołuje” do służby. Zobaczyłem, że świat rozpaczliwie potrzebuje Zbawiciela. Odczułem, jak Boże serce krwawi z powodu całych mas ludzi zagubionych i nie potrafiących znaleźć drogi. Tamto Jego wezwanie, które jest równie żywe obecnie, kazało mi dzielić się jedną ważną wieścią: „Ewangelia… jest mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy”.

Kiedy w wieku siedemnastu lat ukończyłem liceum i przygotowywałem się do studiów architektonicznych na Uniwersytecie Waszyngtona w St Luis, Missouri, Bóg ponownie przemówił do mojego serca w sprawie służby w kościele. Miałem inne plany życiowe. Bóg także. Wybrałem Jego plany, a reszta to historia – ponad pięćdziesiąt lat najwspanialszego przywileju, jaki można sobie wymarzyć, by przekazywać ludziom ową prostą wiadomość: „Nie wstydzę się… ewangelii Chrystusa, ponieważ jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy, najpierw Żyda, potem i Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boga z wiary w wiarę” – R 1,16-17 (NBG); czyt. R 10,9-10.

Moją modlitwą dzisiaj jest, abyśmy wierzyli w moc Jego zbawienia i z otwartym sercem je przyjmowali.

 
 
 
  • Allen Randolf
  • 6 lip 2020
  • 2 minut(y) czytania


„Bądź dla wierzących przykładem w mowie, w postępowaniu, w miłości, w duchu, w wierze, w czystości” – 1Tm 4,12 (UBG).

Reputację łatwiej chronić niż reperować.

Reputacja to jest to, co ludzie o nas opowiadają. Nasza reputacja jest świadectwem tego, kim byliśmy i gdzie byliśmy, oraz zapisem tego, kim się stajemy. Nasza reputacja otwiera lub zamyka przed nami drzwi. Reputacja to opinia innych o nas, czy to słuszna czy przesadzona. Dobra reputacja, odzwierciedlająca Boży charakter, jest nieoceniona. Szacunek innych to cenny skarb duchowy i społeczny. Trzeba czasu, by go zdobyć, i starannej dbałości, by go utrzymać.

Dobrą reputację zdobywa się przez długi czas dzięki konsekwentnej prawości charakteru. Ale bywa krucha; łatwo ją zniszczyć lub umniejszyć przez nierozważne zachowanie. Salomon wynosił reputację ponad bogactwa. „Cenniejsze jest dobre imię niż wielkie bogactwa, a przychylność lepsza niż srebro i złoto” – Prz 22,1 (UBG). Trzeba ją doceniać i pilnie strzec.

Zaś złej reputacji można się dorobić łatwiej i szybciej, niż nam się wydaje. Raz przypisana, wymaga długiego czasu i trudów, by ją naprawić. Reputację łatwiej chronić niż reperować. Pamiętajmy, że reputacja może otworzyć lub zamknąć drzwi dla naszej przyszłości. Wiarygodność jest czymś ważnym dla ludzi, powinna być też ważna i dla nas. Biblia mówi jasno: „Jeśli ktoś nie jest wierny w drobnych sprawach, nie będzie wierny w wielkich… jeśli nie jesteśmy spolegliwi… kto nam zaufa?” – Łk 16,10-12 (za ang.). Wiarygodność jest istotnym czynnikiem reputacji. Szanse na przyszłość są bezpośrednio związane z przeszłą wiernością.

Zachłyśnięcie się chwilą obecną bez baczenia na przyszłość jest czymś krótkowzrocznym. Oby o nas mówiono tak, jak o niejakim Demetriuszu: „Demetriuszowi wystawili dobre świadectwo wszyscy, nawet sama prawda. My również dajemy o nim świadectwo, a wiecie, że nasze świadectwo jest prawdziwe” – 3J 12 (UBG). Moją aspiracją jest to, co napisano o bohaterach wiary: „[Pragnęli] lepszej, to jest niebiańskiej [ojczyzny]. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, bo przygotował dla nich miasto” – Hbr 11,16 (UBG). Chcę żyć tak, aby nie dawać Bogu, rodzinie i przyjaciołom powodu do wstydu.

Moją modlitwą dzisiaj jest, abyśmy żyli tak, by być bez zarzutu i cieszyć się szacunkiem.


 
 
 
  • Allen Randolf
  • 24 mar 2020
  • 2 minut(y) czytania

Uciekajmy do Bożej obecności

„[Panie] Tyś ucieczką i twierdzą moją, i Bogiem, któremu zaufałem” - Ps 91,2 (BWP).

Ostatnio wszystkie media przekazują jednakowe wiadomości. W tej chwili nasze miasta, państwa, narody - na rozległych połaciach globu - są oblężone przez przerażającego wirusa. Co dzień dowiadujemy się o rosnącej liczbie zarażonych, o kurczących się zapasach środków i materiałów medycznych. O tym, jak przywódcy polityczni na wszystkich poziomach starają się dbać o nasze społeczności i je chronić.

W strachu i panice ludzie gromadzą zapasy z uszczerbkiem dla innych. Narastają obawy co do nadchodzących dni. Egoizm zastępuje dobro płynące ze wzajemności i hojności. Strach nigdy nie jest dobrym doradcą. Jezus powiedział: „Przypatrzcie się krukom, że nie sieją ani nie żną, nie mają spiżarni ani spichlerza, a jednak Bóg je żywi. O ileż cenniejsi jesteście wy niż ptaki!” - Łk 12,24 (UBG).

Spychanie lęku pod powierzchnię jest rozwiązaniem krótkoterminowym, ponieważ lęk zawsze „wylezie na wierzch”, coraz mocniej wzburzając nasze myśli i emocje. Wiara w Boga i Jego Słowo jest jedynym lekiem na niepokój. W takich czasach jak obecne warto zwracać się do Bożego Słowa i Jego mądrości. Zawsze uwielbiałem Psalm 91. W jego treści jest bogactwo obietnic i Bożej prawdy. Psalm jest zaproszeniem do bliskości z Bogiem, jakiej nie można doświadczyć w żaden inny sposób.

Poświęć chwilę na przeczytanie Psalmu 91.

Tam, gdzie jest Bóg, możemy być cali i zdrowi. Jego obietnice są zarezerwowane dla tych, którzy z otwartym sercem i umysłem lgną do Boga.

„Kto mieszka pod osłoną Najwyższego,

w cieniu Wszechmocnego przebywać będzie” - Ps 91,1 (UBG).

Ludzie zawsze szukają tego, co uważają za potrzebne. Ale zachcianki nie są tożsame z potrzebami. Jeśli potrafimy je rozróżnić, będziemy mieć spokój serca i umysłu. Biblia zapewnia: „Poprzestawajcie na tym, co macie. Sam [Jezus] bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani nie opuszczę” - Hbr 13,5 (UBG). 

Wierność Boga jest gwarancją wystarczalności. Ludzie zawsze gonią za czymś, czego nie mają. Jeśli tego nie znajdą, biegną za czymś innym. Zawsze w ruchu. Zawsze szukając. W dzisiejszym niebezpiecznym i niepewnym świecie możemy odpocząć w cieniu Wszechmogącego, czując się tam bezpiecznie i pewnie.

Wstępne słowa tego Psalmu określają warunki obietnic w nim zawartych. Po spełnieniu warunku możemy chwycić się obietnicy. Bóg honoruje Swoje Słowo. Trzeba tylko przebywać w cieniu Wszechmogącego.

Boża obecność to coś więcej niż miejsce, które czasami się odwiedza. Owo bezpieczne, ustronne i święte miejsce jest zarezerwowane dla tych, którzy decydują się „zamieszkać i przebywać” w Jego obecności. Biblia opisuje obecność Pana jako „[ufortyfikowaną] wieżę, sprawiedliwy ucieka do niej i jest bezpieczny” - Prz 18,10 (UBG). Obecność Pana nie jest fizycznym miejscem, do którego wpadamy i skąd wybiegamy, jak nam się podoba. Jego obecność nam towarzyszy na stałe i ma być przez nas pielęgnowana.

„Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem” - 2Kor 6,16 (UBG). Pomyślmy tylko. Bóg obiecuje w nas zamieszkać i kroczyć obok nas. Im chętniej mieszkamy z Bogiem w „miejscu ukrytym”, tym bardziej będziemy chcieli „przebywać w cieniu Wszechmocnego”.

Moją modlitwą dzisiaj jest, abyśmy porzucili wątpliwości i chwycili się mocno prawdy Bożej.

 
 
 
Kościół
na Zaciszu

kz.na.zaciszu@gmail.com

Wyborna 20

00-791 Warszawa

Thanks for submitting!

  • Twitter Ikona społeczna
  • YouTube
  • White Instagram Icon
  • Facebook Social Ikona

© 2020 Kościół na Zaciszu

bottom of page