top of page
kz_logo.png
  • Allen Randolf
  • 12 maj 2021
  • 2 minut(y) czytania

Bóg dotrzymuje wszystkich swoich obietnic.

„Wiele jest planów w sercu człowieka, ale rada Pana się ostoi” - Prz 19,21 (UBG).

Plany i opatrzność to dwie różne rzeczy. Obie dotyczą przyszłości, ale ich źródło jest odmienne. Nasze plany to w istocie przewidywane spełnienie nadziei. Oczekujemy, że wszystko ułoży się tak, jak sobie wyobrażamy. I Bóg zachęca nas do nadziei. Z nadzieją znajdujemy kierunek, determinację i siłę, aby zrealizować nasze plany. Plany pozwalają nam osiągać cele i robić postępy, ale sukces zapewnia nam zaufanie i posłuszeństwo Bogu.

Opatrzność to o wiele więcej niż plany. Można ją zdefiniować jako „Bożą opiekuńczą troskę i Jego obfite zaopatrzenie”. Każdy wdzięczny człowiek powinien głośno wychwalać za nią naszego Boga i Ojca. Boży zamiar wobec nas jest jasny i niezmienny.

„Albowiem ja wiem, jakie plany mam wobec was - mówi Pan - plany dotyczące pokoju, a nie niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” - Jr 29,11 (za ang.). Zastanówmy się na chwilę nad słowami „przyszłość i nadzieja”. Nadzieja bez przyszłości jest nieosiągalna; przyszłość bez nadziei jest pozbawiona inspiracji i ukierunkowania.

Salomon wyjawił istotną prawdę: „Serce człowieka obmyśla swe drogi, ale Pan kieruje jego krokami” - Prz 16,9 (UBG). Nasze plany podlegają zmianom. To normalne. I wymaga od nas elastyczności. Obietnica i prawda, którą warto zapamiętać, to: „Pan kieruje [naszymi] krokami”. I to jest opatrzność.

Dokładamy starań, aby pielęgnować nasze wyobrażenie przyszłości. Spodziewamy się spełnienia niebawem naszych życzeń, a póki co zadowalamy się wykonywaniem wygodnych rutynowych czynności. Chwilowo sprawy mogą się toczyć zgodnie z planem. Lecz kiedy nasze plany różnią się od Bożej opatrzności, życie przestaje układać się tak, jak byśmy chcieli. Kiedy tak się dzieje, nagle czujemy się niepewni i zagubieni. W takich chwilach „zresetujmy” nasze życiowe założenia i oprzyjmy się mocno na Bożych obietnicach i Jego opatrzności.

Biblia mówi wyraźnie i upewniająco: „Dlatego otrzymując królestwo niezachwiane, miejmy łaskę, przez którą możemy służyć Bogu tak, jak mu się to podoba, z czcią i bojaźnią” - Hbr 12,28 (UBG). Nie zbaczajmy z kursu. Kiedy celem naszego życia jest oddawanie czci i chwały Bogu, nasz niebiański Ojciec odpowiada hojnym błogosławieństwem.

Bóg ma na sercu to, co dla nas najlepsze. Jezus obiecał: „Jeśli więc wy, będąc złymi, umiecie dawać dobre dary waszym dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą” - Mt 7,11 (UBG). Faktycznie, o ileż bardziej!

„Ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane” - Mt 6,33 (UBG). „Zostały nam dane bardzo wielkie i cenne obietnice” - 1P 1,4 (UBG). Nie traćmy z oczu dobra, które Bóg nam obiecuje. Ani też pośród tego dobra, które On zapewnia, nie traćmy z oczu samego Boga.

Moją modlitwą dzisiaj jest, abyśmy pragnęli wspaniałych błogosławieństw, jakie Bóg ma dla nas, i je otrzymywali.


 
 
 
  • Allen Randolf
  • 9 maj 2021
  • 2 minut(y) czytania

Autentyczna miłość jest praktyczna i widoczna.

„Prześcigajcie się w okazywaniu gościnności” - R 12,13 (SŻ).

Gościnność to pełen miłości akt okazywania hojności i życzliwości w sposób praktyczny i znaczący. To sztuka uprawiana na polu relacji międzyludzkich, polegająca na zapewnianiu innym komfortu i dobrego samopoczucia. Autentyczna gościnność jest pożyteczna zarówno dla osoby, która ją z wdzięcznością przyjmuje, jak i dla tego, kto ją okazuje.

Niezależnie od tego, czy potrafimy gościnność zdefiniować, to bezwzględnie ją rozpoznajemy, gdy ją otrzymujemy. Według mnie jesteśmy gościnni, kiedy „robimy wszystko, by druga osoba czuła się jak w domu, kiedy jest poza nim”. Biblia mówi jasno: „z miłości służcie jedni drugim” - Ga 5,13 (UBG). Służenie innym nie jest opcjonalne, jest nakazane.

Służbę umożliwia miłość. Autentyczna miłość jest zarówno praktyczna, jak i widoczna. Gościnność rodzi się w sercu człowieka, który decyduje się kochać Boga poprzez służenie innym. Gościnność to styl życia włączający serce i ręce, wymaga wysiłku i poświęcenia.

Jeśli gościnność nie wypływa szczerze z serca, będziemy jej unikać lub okazywać w minimalnym zakresie, gdy zajdzie taka potrzeba. Przyjmując innych można robić to co niezbędne, bez okazywania szczerej gościnności. Biblia jest jednoznaczna: „Bądźcie dla siebie gościnni bez szemrania” - 1P 4,9 (UBG).

Bóg oczekuje od ciebie i ode mnie dobroci i hojności. „Traktujcie ludzi tak, jak chcielibyście, żeby was traktowali” - Łk 6,31 (za ang.). O prawdziwej służbie świadczy to, jak chętnie i dobrze jest świadczona. I zawsze dodawajmy dużą dawkę radości.

Jestem naocznym obserwatorem sztuki gościnności. Moja mama, żona, nasze córki i wnuczki potrafią robić wszystko, by ludzie czuli się wyjątkowo w ich domu i w ich towarzystwie. Okazują hojność serca i pokazują urodę życia. Gościnność jest wyrazem tego, kim postanowiły być, jak i tego, jak odnoszą się do innych.

Gościnność serca poprzedza sztukę gościnności. Gościnności można się nauczyć. Ta cnota rodzi się w naszym sercu i wyraża się w naszej postawie i działaniu. Wskazówka Pawła skierowana do chrześcijan w Rzymie była prosta i jasna: „prześcigajcie się w okazywaniu gościnności” - Rz 12,13 (SŻ).

​​Każdą umiejętność udoskonalamy przez praktykę. Praktyka czyni mistrza. Im więcej ćwiczymy, tym lepiej i naturalniej sobie radzimy. Gościnność jest raczej formą sztuki niż nauką. Prawdziwa gościnność wychodzi naprzeciw praktycznym potrzebom w sposób, który tę drugą osobę nobilituje.

Prawdziwą postawę gościnności najlepiej oddaje ten oto werset: „Gdy tylko mamy okazję, bądźmy dobrzy dla wszystkich”- Ga 6,10 (SŻ). Jedno słowo ostrzeżenia: będąc zajętymi służeniem nie zaniedbujmy sztuki gościnności. Sedno gościnności tkwi w tym, że robimy coś lepiej i więcej, niż jest to wymagane.

Pozwólcie, że dodam słowo przestrogi. Niech w centrum wszystkiego, co robimy, pozostaje Jezus - czyt. Łk 10,38-42. Kiedy Marta i Maria gościły Jezusa w swoim domu, o Marcie czytamy, że była „pochłonięta usługiwaniem”. Zajęcie się czymś pobocznym może zdarzać się częściej, niż to zauważamy. I to jest źródłem napięcia. Marta zaniedbała przebywanie z Jezusem. Jezus z miłością skarcił Martę za jej krzątaninę, a Marię pochwalił za miłe przyjęcie.

Gościnność to dzielenie się sobą. Stąd wypływa prawdziwa służba. Jak to jest ważne? „Nie zapominajcie o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołów gościli” - Hbr 13,2 (UBG).

Moją modlitwą dzisiaj jest, byśmy otworzyli swoje serca, żeby móc okazywać miłość bez ograniczeń.


 
 
 
  • Allen Randolf
  • 31 mar 2021
  • 2 minut(y) czytania


Życie w obfitości

„Żyjemy w cudownym oczekiwaniu, ponieważ Jezus Chrystus powstał z martwych” - 1P 1,3 (za ang.).

Musimy zgodzić się z prostym faktem dotyczącym życia. Jesteśmy śmiertelni. Śmiertelności nie można ani zamaskować, ani zignorować. Na początku, w ogrodzie Eden, Bóg stworzył nas do nieśmiertelności. Potem grzech wszedł na świat i przyniósł śmierć. Jednakże Jezus, swoją ofiarą na krzyżu, zapłacił cenę za nasz powrót do nieśmiertelności.

Apostoł Paweł wyjaśnił: „Z powodu grzechu jednego człowieka śmierć zapanowała nad wszystkimi. Tym bardziej więc ci, którzy przyjmują Boży dar przebaczenia i usprawiedliwienia, będą żyć jako zwycięzcy nad grzechem i śmiercią dzięki jednemu człowiekowi - Jezusowi Chrystusowi” - R 5,17 (za ang.).

Ignorujemy ewentualność śmierci tak długo i tak skrzętnie, jak tylko możemy. Jednak nie da się jej zaprzeczać w nieskończoność. Biblia prosto podaje jasną prawdę: „Któż wyrwie swą duszę z mocy grobu?” - Ps 89:48 (UBG). Rozpacz odsuwa na bok nadzieję. Dobra Nowina przywraca nadzieję i oczekiwanie na lepsze jutro.

„Żyjemy w cudownym oczekiwaniu, ponieważ Jezus Chrystus powstał z martwych” - 1P 1,3 (za ang.). Zmartwychwstanie Jezusa potwierdza, że ​​On jest Panem życia. Jest Tym, który pokonał śmierć. „Bóg wskrzesił Jezusa z martwych, uwalniając Go od agonii śmierci, bo było niemożliwe, aby śmierć go zatrzymała” - Dz 2,24 (za ang.).

Zmartwychwstanie to niepodważalna manifestacja mocy Bożej, pokonującej naszego najgorszego i ostatniego wroga. Wszystko inne, z czym możemy się kiedykolwiek zmierzyć, niknie w cieniu zmartwychwstania. W Chrystusie możemy żyć „w cudownym oczekiwaniu, ponieważ Jezus Chrystus powstał z martwych”. Nasze życie może być wypełnione nadzieją, przed którą ustępuje rozpacz. Wybór należy do nas.

Wielkanoc to coś znacznie więcej niż świętowanie faktu historycznego. Wielkanoc to prawda o aktualnym wydarzeniu, które ma większe znaczenie dla naszego poczucia szczęścia niż dzisiejsze nagłówki. Wielkanoc nadaje sens wszystkiemu, co nie miało żadnego sensu. Pusty grób w ogrodzie nadał sens agonii Getsemani i okrucieństwu Golgoty.

Zmartwychwstanie Jezusa stworzyło możliwości wykraczające poza wszystko, co Jego naśladowcy wcześniej sobie wyobrażali, stojąc w cieniu krzyża. Śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie Jezusa sprawiły, że wszelka niemożliwość stała się cudowną możliwością zarówno wtedy, jak i teraz.

Zmartwychwstanie Jezusa wykrzyczało prawdę z taką wyrazistością, że zniknęły wszelkie pytania, wątpliwości i lęki. Tegoroczna Wielkanoc może sprawić to samo dla ciebie. Zmartwychwstanie Jezusa gwarantuje również twoje zmartwychwstanie. Śmierć nie będzie ostatnim słowem wypowiedzianym nad twoim życiem. Ostatnim słowem wypowiedzianym nad tobą jest życie - obfite życie teraz i życie wieczne.

„Żyjemy w cudownym oczekiwaniu, ponieważ Jezus Chrystus powstał z martwych” - 1P 1,3 (za ang.). Wielkanoc mówi o codziennym życiu wypełnionym nadzieją. Jezus wyraźnie wyłuszczył cel swojego przyjścia: „Ja przyszedłem, aby [moje owce] miały życie i aby miały je w obfitości” - J 10.10 (UBG).

Moją modlitwą dzisiaj jest, aby nasze życie było przepełnione radością, która wypływa z prawdy o zmartwychwstaniu Jezusa.


 
 
 
Kościół
na Zaciszu

kz.na.zaciszu@gmail.com

Wyborna 20

00-791 Warszawa

Thanks for submitting!

  • Twitter Ikona społeczna
  • YouTube
  • White Instagram Icon
  • Facebook Social Ikona

© 2020 Kościół na Zaciszu

bottom of page