Traktujmy problemy jak sposobności
- Allen Randolf
- 29 lip 2021
- 2 minut(y) czytania
„Nasz Bóg może uczynić o wiele obficiej ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym nawet myślimy” - Ef 3,20 (za ang.).
Codzienne życie przynosi problemy. Kiedy na nich się skupiamy, mamy naturalną skłonność do wyolbrzymiania trudności i przeoczania sposobności. Jezus dostrzegał problemy ludzi, ale zachęcał ich, by nie koncentrowali się tylko na nich. Zawsze i wszędzie, gdzie pojawiają się problemy, Bóg zapewnia sposobności.
Jezus rzucił wyzwanie człowiekowi, który był ubezwłasnowolniony przez większość swojego życia, ale wciąż czekał na spodziewany cud - czyt. J 5,1-8. Jezus kazał mu zrobić coś, czego wcześniej zrobić nie był w stanie. Zaproszenie Jezusa było proste: „Weź swoje łoże i chodź”. Mógł ponieść to, co niosło jego. I to zrobił! Jezus rzucił mu wyzwanie, by zrozumiał, że jego niemożność może być dla Boga sposobnością.
Takich historii jest w Biblii pełno. Ale też dzieją się i dzisiaj. „A Jezus, spojrzawszy na nich, powiedział: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga. U Boga bowiem wszystko jest możliwe” - Mk 10,27 (UBG). Jeszcze raz to przeczytajmy: „U Boga wszystko jest możliwe.”
Jedną z moich ulubionych historii jest cudowne nakarmienie tłumu - czyt. J 6,1-13. Każdy z nas znajdzie w tej historii samego siebie. Kiedy ogromny tłum podążał za Jezusem, a dzień dobiegał końca, uczniowie dostrzegli problem bez możliwości jego rozwiązania. Ludzi było zbyt dużo. Byli zbyt głodni. Byli daleko od domu i było późno.
Rada uczniów była nietrafiona. Proponowali odesłać głodnych do domu. „I odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem życia. Kto przychodzi do mnie, nie będzie głodny, a kto wierzy we mnie, nigdy nie będzie odczuwał pragnienia” - J 6,35 (UBG).
W towarzystwie Tego, który ogłosił: „Ja jestem chlebem życia”, ich rozwiązanie było proste, ale nieodpowiednie i nieczułe. Brzmiało po prostu: „Odeślij ich”. Chcieli ludzi odprawić, aby sami zatroszczyli się o swoje potrzeby.
Wtedy Jezus postawił przed nimi jeszcze trudniejsze zadanie. Polecił im: „Dajcie wy im jeść”. Widzieli problem, ale nie widzieli możliwości zaradzenia mu. Jednak ostatecznie problem tłumu stał się sposobnością dla uczniów.
Jezus powiedział wprost: „Idźcie i zobaczcie, co macie”. Byli w dobrym towarzystwie. Mojżesz miał kij, którym rozdzielił morze. David miał procę, którą uśmiercił olbrzyma. Mały chłopiec miał lunch, którym został nakarmiony cały tłum. To, co mamy pod ręką, w Bożych rękach jest więcej niż wystarczające. Staje się niesamowitą sposobnością.
Jesteśmy po prostu uczniami ufającymi Jezusowi. Mamy przyjmować i dzielić się z innymi tym, co On w cudowny sposób zapewnia,. Zastanówmy się nad prawdziwością słów: „Mój Bóg zaspokoi wszelką waszą potrzebę według swego bogactwa w chwale, w Chrystusie Jezusie” - Flp 4,19 (UBG). Kiedy zobaczymy coś, co wygląda na problem, szukajmy Bożego zaopatrzenia z wiarą w Jego obietnicę i prawdomówność.
W życiu będą się pojawiać wyzwania i niedostatki. Ale z Bogiem zawsze będziemy mogli cieszyć się zaopatrzeniem i błogosławieństwem. I zawsze będziemy mieć sposobność dzielenia się. Nie zapominajmy o tym. Nasz Bóg „potrafi uczynić o wiele obficiej ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym nawet myślimy” - Ef 3,20 (za ang.).
Moją modlitwą dzisiaj jest, abyśmy ufali Bogu oraz Jego hojnej opiece motywowanej miłością.


Komentarze